Justyna - 2017-11-15 17:12

Poradnik zimowy: opony zimowe

Jazda na monocyklu w zimę - czy to ma sens?

Wiele osób zastanawia się, czy jazda elektrycznym monocyklem w zimę jest w ogóle możliwa. Odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak! Zdaję sobie sprawę, że taka odpowiedź może być dla niektórych zaskakująca, dlatego już spieszę z wyjaśnieniem.

Z czym kojarzy nam się dobry pojazd do jazdy po śliskiej powierzchni? Zazwyczaj, pierwsze co przychodzi do głowy, to napęd na wszystkie koła. W przeciwieństwie do rowerów i większości samochodów, każdy monocykl elektryczny ma napęd na wszystkie koła, ponieważ... ma tylko jedno koło. Jakkolwiek zabawnie by to nie brzmiało, faktem jest, iż monocykle elektryczne mają świetne predyspozycje do radzenia sobie na śliskich nawierzchniach.

Przypomnę, że większość elektrycznych monocyklów ma napęd bezpośredni, przenoszony z silnika wbudowanego w felgę. Do głównej osi przymocowane są wsporniki pedałów, a do nich już bezpośrednio pedały, na których staje użytkownik.

Taka konstrukcja sprawia, że cała masa pojazdu oraz użytkownika jest skupiona w jednym punkcie, a środek ciężkości znajduje się blisko podłoża. Do balansowania mamy tylko jedno koło, a nie dwa - lub nawet cztery - często od siebie niezależne. Nie ma więc mowy o sytuacji, by inne koło lub inna część pojazdu pociągnęła nas podczas poślizgu, jak np. w rowerze. Interesuje nas tylko jedno koło - i to wszystko, czego nam trzeba.

Dużym plusem elektrycznych monocykli w zimę jest system hamowania silnikiem, który nie opiera się na hamulcach mechanicznych (jak w rowerze). Hamowanie silnikiem nie blokuje koła, a w przypadku poślizgu (np. przy nagłym hamowaniu), mimo innej zasady działania, reakcja jest podobna jak w systemie ABS, dzięki czemu koło szybko łapie ponownie przyczepność, zwiększając szanse na wyjście z poślizgu, jednocześnie skracając drogę hamowania (koło hamujące pulsacyjnie ma lepszą przyczepność niż koło całkowicie zablokowane przez hamulec, ślizgające się jak sanki).

Mimo wszystko, fizyki nie oszukamy. Jeśli z dużą prędkością wjedziemy w ośnieżony zakręt lub spotka nas jazda po tafli lodu (nawet po prostej), poślizg nastąpi. Jednak, poprzez zastosowanie odpowiedniej techniki jazdy oraz opony z odpowiednim bieżnikiem (tzw. "zimówki"), możemy zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia poślizgu do takiego poziomu, że jazda po mieście w zimę będzie komfortowa i bez niespodzianek.

Zanim jednak zaczniemy szarżować po śniegu, musimy odpowiednio się przygotować. W tym artykule skupię się na doborze odpowiedniej opony zimowej.

Opona zimowa do elektrycznego monocykla

Jakie cechy powinna mieć opona do monocykla, by można było ją zakwalifikować jako "zimową"? Oczywistym jest, że musimy dopasować odpowiednio średnicę i profil opony (który nie zawsze musi być identyczny jak w naszej oryginalnej oponie). Najważniejszym jednak czynnikiem jest rodzaj bieżnika. To właśnie od bieżnika zależy m.in. odprowadzanie wody, powierzchnia styczności z podłożem, tarcie, a wszystko to przekłada się także na przyczepność.

Istnieje kilka popularnych typów bieżników, które nadają się do jazdy w zimę. Niektóre z nich posiadają nawet specjalne kolce, dla lepszej przyczepności. Niestety, zazwyczaj w obudowie monocykla miejsca mamy niewiele i taki bieżnik może się zwyczajnie nie zmieścić. 

Spośród wielu testowanych, przez naszą ekipę, opon, wybraliśmy zestawienie, które powinno pasować do większości modeli. Ich cechą wspólną jest tzw. bieżnik motylkowy (z ang. butterfly tread), który wygląda jak położone na przemian kafelki. Kafelki te "wbijają" się w śnieg, zwiększając przyczepność.

Co ciekawe, ten typ bieżnika nie jest klasyfikowany jako typowo zimowy, ponieważ sprawuje się świetnie także w terenie, gdzie poślizgiem może grozić miękka nawierzchnia, deszcz, czy błoto.

Zawsze jednak w głowie rodzi się słuszne pytanie - czy różnica po zmianie opony jest odczuwalna? Opony zimowe testujemy już od kilku sezonów i mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że tak - jest odczuwalna. Przyczepność jest zdecydowanie większa, jeździ się zdecydowanie komfortowo, a przede wszystkim sama czuję się pewnie. 

Bieżniki motylkowe nie są jednak idealne - w przeciwnym wypadku byłyby stosowane wszędzie. Ich główne wady to: wydawanie dźwięku podczas jazdy - głównie na twardych powierzchniach (nie są bardzo głośne, ale jednak słyszalne, często bardziej niż silnik) oraz teoretyczne pogorszenie osiągów (przede wszystkim na gładkiej, suchej nawierzchni), z powodu większego tarcia. Jednak, w przypadku monocykli elektrycznych, zauważalny spadek osiągów jest wątpliwy, a patrząc logicznie - lepsze to, niż w ogóle nie jeździć w zimę. Minusy te nie powinny więc nikomu przeszkadzać, a jak wspomniałam - korzyści z zastosowania takiej opony są ogromne.

Wychodząc na przeciw Waszym oczekiwaniom, wybraliśmy naszym zdaniem najlepsze opony zimowe, we wszystkich popularnych rozmiarach, tj. 14, 16 oraz 18 cali. 

Mało tego, postanowiliśmy dodać trochę koloru posiadaczom 16-calówek, wprowadzając do oferty także czerwone oraz niebieskie wersje opon Kenda. Posiadacze 14 i 18-calówek mają do wyboru tylko klasyczny, czarny kolor, ale może w przyszłym roku to się zmieni.

Do wyboru macie następujące opony zimowe:

Kliknijcie w linki powyżej, aby zobaczyć zdjęcia. Wszystkie opony są w tej samej cenie. 

Rozmiary 14x2.125 oraz 16x2.125 są standardem wśród 14 i 16 calówek. Jeśli chodzi o monocykle 18", tutaj pojawiają się często opony 18x2.50. Jeśli masz właśnie taką, założenie 18x2.125 nadal będzie możliwe, ale monocykl stanie się bardziej żwawy - odczuwalnie łatwiej będzie skręcać, do czego trzeba się będzie przyzwyczaić. Podobnie ma się sprawa przy zakładaniu np. Schwalbe Mad Mike (swoją drogą również świetna opona!), która ma 16x2.00, do monocykla z oryginalną oponą 16x2.125 - tutaj także zwiększy się zwrotność.

Każda opona ma na sobie zapisany rozmiar. Bieżnik motylkowy jest symetryczny, dlatego oponę można założyć dowolną stroną. W razie czego, zapraszamy do kontaktu - zawsze chętnie służymy radą!

Podsumowanie

Mając napęd na wszystkie koła, odpowiednie opony, ciepłe ubrania (sama jeżdżę w mojej kurtce snowboardowej) i trochę rozsądku, zima nam nie straszna. Szkoda by było przez całą zimę zrezygnować z jazdy na tak rewelacyjnych pojazdach.

Jeśli chcecie wiedzieć jaką obrać technikę jazdy w zimę, przeczytajcie nasz drugi artykuł.

Zimowa jazda to także wielka frajda, a porównując jazdę w zimę na elektrycznym monocyklu z jazdą na rowerze, różnica jest ogromna - oczywiście na korzyść monocykla.

Mam nadzieję, że Wam się spodoba! O Waszych doświadczeniach chętnie poczytam w komentarzach! Trzymajcie się ciepło!

Ta strona używa cookies - Czytaj szczegóły
Ta informacja zniknie za chwilę, ale link do naszej polityki prywatności i cookies znajdziesz zawsze w stopce.